Nowa.Moda
Polska i Świat

Europa szykuje obronę do 2030–2035. Ostrzeżenie o wojnie z Rosją nie jest stanowiskiem NATO

NATO i UE przyspieszają plany wzmacniania gotowości obronnej Europy, obejmujące wojsko, przemysł, logistykę i infrastrukturę. Relacja „Guardiana” o obawach przed długą wojną na wyniszczenie z Rosją opiera się jednak na anonimowych wypowiedziach i nie stanowi publicznej, oficjalnej oceny NATO.

Koncepcyjna ilustracja infrastruktury, logistyki i przemysłu związanych z gotowością obronną Europy.
Ilustracja koncepcyjna. Gotowość obronna obejmuje nie tylko siły zbrojne, lecz także przemysł, logistykę i infrastrukturę krytyczną.

Co dokładnie wynika z ostrzeżenia

„Guardian” podał 5 września 2026 r., że osoby opisane jako planiści obronni współpracujący z NATO miały podczas forum Munich Security Conference wyrażać obawy, iż Europa obecnie nie utrzymałaby długiej wojny na wyniszczenie z Rosją. Rozmówcy nie zostali zidentyfikowani, a ich wypowiedzi nie zostały przedstawione jako komunikat Sojuszu.

To rozróżnienie ma znaczenie. W udostępnionych publicznych dokumentach NATO nie ma stwierdzenia, że Europa nie byłaby zdolna do prowadzenia takiego konfliktu. Relację brytyjskiego dziennika można więc traktować jako sygnał o dyskutowanych ryzykach, nie jako mierzalny werdykt dowództwa NATO ani wspólne stanowisko państw sojuszniczych.

Dodatkową ostrożność narzuca samo słowo „Europa”. Nie jest ona jednym podmiotem wojskowym: inne są zasoby państw UE, inne europejskich członków NATO, a w tej grupie pozostaje też Wielka Brytania. Nie da się też automatycznie włączyć do takiej oceny skali ewentualnego wsparcia USA.

Wojna na wyniszczenie to przede wszystkim test zapasów

Wojna na wyniszczenie nie oznacza wyłącznie długich walk. Jej rezultaty zależą od możliwości uzupełniania ludzi i sprzętu, zapasów, produkcji, remontów oraz logistyki. NATO Defense College wskazuje, że po wojnie przeciw Ukrainie w rosyjskiej myśli strategicznej ponownie wzrosło znaczenie wojny pozycyjnej i strategii wyniszczenia.

Właśnie dlatego sama liczba żołnierzy czy wartość pojedynczych systemów uzbrojenia nie odpowiada na pytanie o trwałość obrony. Publiczne dokumenty NATO nie podają pełnych celów zdolnościowych ani danych pozwalających porównać zapasy amunicji, części zamiennych, tempo produkcji i możliwości napraw. Na ich podstawie nie można więc wyliczyć, jak długo europejskie państwa NATO mogłyby prowadzić operacje o wysokiej intensywności.

NATO wyznaczyło cel finansowy na 2035 r

Najbardziej konkretną odpowiedzią państw NATO są cele przyjęte na szczycie w Hadze 25 czerwca 2025 r. Sojusznicy zobowiązali się dążyć do przeznaczania do 2035 r. łącznie 5 proc. PKB rocznie na obronność i wydatki związane z bezpieczeństwem. Co najmniej 3,5 proc. PKB ma trafiać na podstawowe wymagania obronne, a do 1,5 proc. na pozostałe obszary związane z bezpieczeństwem.

Ta druga część nie jest dodatkiem bez znaczenia. NATO zalicza do niej między innymi ochronę infrastruktury krytycznej i sieci, przygotowanie cywilne oraz bazę przemysłową. W języku planowania obronnego jest to „odporność” — zdolność państwa i społeczeństwa do podtrzymania kluczowych usług oraz wsparcia obrony w kryzysie.

Cel nie opisuje obecnego poziomu wydatków wszystkich sojuszników i nie jest gwarancją osiągnięcia konkretnych zdolności w określonym terminie. Pokazuje jednak, że NATO uznaje potrzebę zwiększenia sił, zasobów, infrastruktury, gotowości bojowej i odporności, aby utrzymać odstraszanie oraz zdolność do obrony.

Unia Europejska przyjęła krótszy horyzont

Równolegle Komisja Europejska przedstawiła 19 marca 2025 r. białą księgę „European Defence – Readiness 2030”. Według Rady UE dokument wyznacza potrzeby inwestycyjne, które mają poprawić odstraszanie, mobilność wojskową i długofalową gotowość obronną Europy.

Horyzont unijny to 2030 r., natomiast cel wydatkowy NATO sięga 2035 r. Nie są to konkurencyjne deklaracje, lecz plany działające na różnych poziomach: UE koncentruje się na wspólnym wzmacnianiu europejskiego potencjału, a NATO pozostaje sojuszem obronnym opartym na zobowiązaniu z artykułu 5. Zbrojny atak na jednego członka jest w nim traktowany jako atak na wszystkich.

Z dostępnych dokumentów wynika więc nie teza o europejskiej bezbronności ani pełnej gotowości, lecz rozpoznanie realnej luki wymagającej wieloletnich inwestycji. Anonimowe ostrzeżenie opisane przez „Guardiana” mieści się w tej szerszej debacie, ale nie zastępuje publicznej oceny zdolności NATO.

Źródła