Nowa.Moda
Nauka

Stymulacja mózgu w Alzheimerze nie ma jednego lidera. Zależy, co mierzymy

Sieciowa metaanaliza 36 randomizowanych badań z udziałem 1445 osób z chorobą Alzheimera nie wskazała jednej najskuteczniejszej metody neuromodulacji. Różne techniki zajmowały pierwsze miejsca zależnie od badanej funkcji lub objawu, a autorzy podkreślają ograniczenia danych.

Ilustracja przedstawiająca mózg otoczony abstrakcyjnymi wzorami symbolizującymi różne metody nieinwazyjnej stymulacji.
Ilustracja naukowa. Metaanaliza porównała kilka metod neuromodulacji, ale ich najwyższe pozycje zależały od ocenianej skali.

Jedna tabela, kilka różnych odpowiedzi

Autorzy opublikowanej w „Frontiers in Neuroscience” analizy zestawili dziewięć interwencji neuromodulacyjnych oraz pozorowaną stymulację. Najwyżej w kilku testach poznawczych — MMSE, MoCA i teście nazywania BNT — wypadła TPS, czyli przezczaszkowa stymulacja pulsacyjna. Ta sama metoda zajęła pierwszą pozycję także dla objawów neuropsychiatrycznych ocenianych skalą NPI.

W porównaniu z pozorowaną stymulacją TPS wiązała się ze średnią różnicą 3,92 punktu w MMSE i 4,99 punktu w MoCA. To wyniki dla konkretnych skal, a nie wspólna miara, według której można ustawić wszystkie metody w jednym szeregu.

Inaczej wyglądał wynik ADAS-Cog, skali oceniającej nasilenie zaburzeń poznawczych: tu na pierwszym miejscu znalazła się rTMS, czyli powtarzalna przezczaszkowa stymulacja magnetyczna. Średnia różnica wobec pozorowanej stymulacji wyniosła −11,10 punktu; w tej skali niższy wynik oznacza mniej nasilone zaburzenia.

Funkcjonowanie i nastrój tworzą osobną część obrazu

Badacze nie ograniczyli oceny do testów poznawczych. W analizowanej metaanalizie dla codziennego funkcjonowania, mierzonego skalą ADCS-ADL, najwyższy ranking uzyskała TES. Z kolei w skali objawów depresyjnych GDS pierwsze miejsce zajęła tACS.

To ważne rozróżnienie, bo MMSE, MoCA, ADAS-Cog, ADCS-ADL, NPI i GDS mierzą odmienne domeny. Różnic punktowych między nimi nie da się traktować jak wyników jednego konkursu. Metoda wypadająca najlepiej w teście przesiewowo oceniającym funkcje poznawcze nie musi zajmować tej samej pozycji, gdy pytanie dotyczy samodzielnego wykonywania codziennych czynności albo nastroju.

Co właściwie porównuje metaanaliza sieciowa

W zwykłej metaanalizie można połączyć badania, które porównują tę samą parę interwencji. Metaanaliza sieciowa idzie dalej: łączy wyniki porównań bezpośrednich z pośrednimi. Jeśli jedne badania zestawiały metodę A z pozorowaną stymulacją, a inne metodę B z pozorowaną stymulacją, sieć pozwala również oszacować relację A do B.

Tak powstają rankingi, między innymi z użyciem miary SUCRA. Wysoka pozycja w takim zestawieniu nie jest jednak sama w sobie bezpośrednim wykazaniem trwałej przewagi klinicznej nad każdą pozostałą techniką. Jak wskazują wytyczne Cochrane, wiarygodność porównań pośrednich zależy od tego, czy łączone badania są dostatecznie podobne pod istotnymi względami klinicznymi i metodologicznymi.

Czego wynik jeszcze nie przesądza

Autorzy omawianej metaanalizy zwracają uwagę na małe próby, różne parametry stymulacji i brak dostatecznych danych długoterminowych. Nie wiadomo więc na podstawie tego zestawienia, jak długo utrzymują się zaobserwowane efekty ani które ustawienia i miejsca stymulacji byłyby optymalne dla poszczególnych metod.

Potrzebne są duże, wieloośrodkowe badania, które bezpośrednio zestawią techniki przy porównywalnych protokołach. Wcześniejsza niezależna metaanaliza rTMS również sugerowała poprawę globalnych funkcji poznawczych, ale nie wykazała istotnych wyników osobno dla pamięci werbalnej, szybkości przetwarzania ani funkcji wykonawczych. W świetle tej analizy zamiast szukać jednego zwycięzcy neuromodulacji, trzeba sprawdzać, która metoda, w jakim protokole i dla którego mierzonego celu daje powtarzalny efekt.

Źródła