Nowa.Moda
Gry & Tech

Chromagraph Camera na iPhonie: dlaczego podgląd nie pokazuje gotowego zdjęcia?

Chromagraph Camera korzysta na iPhonie z obróbki podobnej do tej, którą Steve Yedlin, autor zdjęć do „Na noże”, stosuje przy filmach. Według WIRED aplikacja nadaje fotografii docelową tonację, barwy i ziarno dopiero po jej zrobieniu, więc podgląd nie pokazuje jeszcze końcowego efektu.

Dłoń trzyma telefon skierowany na czerwony kubek przy oknie. Na stole leży odbitka tego samego motywu w cieplejszej tonacji, z chłodnymi cieniami i delikatnym ziarnem.
Ilustracja koncepcyjna do artykułu o obróbce zdjęć w Chromagraph Camera.

Na gotowej fotografii możesz jeszcze zmienić ekspozycję — rozjaśnić lub przyciemnić obraz — oraz jego fakturę. Filmowy rodowód nie oznacza jednak możliwości kręcenia filmów: Chromagraph Camera obsługuje na razie tylko zdjęcia, bez wideo.

Sposób obróbki to nie gotowy wygląd

Punktem wyjścia są dane RAW — materiał obrazu do dalszej obróbki. Zgodnie z opisem WIRED aplikacja zamiast standardowego przetwarzania zdjęć przez iPhone’a stosuje własną formułę, podobną do używanej przez Yedlina w produkcji filmowej. RAW mówi tu więc o punkcie wyjścia, a nie o estetyce fotografii.

Transformację barwną można rozumieć jako sposób przeliczania informacji o kolorze. Gotowy wygląd zdjęcia to natomiast rezultat całej obróbki: obejmuje nie tylko barwy, ale też tonację i fakturę. To rozróżnienie pomaga oddzielić pytanie „jak obraz powstaje?” od pytania „jak ostatecznie wygląda?”.

Wyobraźmy sobie fotografię czerwonego kubka stojącego przy oknie. W hipotetycznej obróbce można zmienić odcień czerwieni, rozjaśnić cienie albo dodać ziarnistą fakturę. Każda z tych decyzji wpłynie na odbiór całości, ale dotyczy innej cechy obrazu. Sama informacja o przetwarzaniu barw nie opisuje jeszcze całego wyglądu zdjęcia.

Dlatego formuła podobna do filmowej nie jest obietnicą identycznej kolorystyki jak w „Na noże”. WIRED opisuje podobieństwo sposobu przetwarzania, nie zgodność wyglądu zdjęć z konkretnym filmem. Nazwisko operatora wyjaśnia pochodzenie metody, ale samo nie określa rezultatu.

Wybrana estetyka, nie aparat do wszystkiego

Yedlin opracował aplikację z reżyserem Rianem Johnsonem i programistą Erikiem Cameronem. Punktem odniesienia były ich własne upodobania kolorystyczne. Jak tłumaczy operator w rozmowie z WIRED, nie chodziło o zastąpienie standardowej aplikacji aparatu iPhone’a ani o stworzenie profesjonalnego edytora do wszystkiego. Celem były zdjęcia w określonym, wybranym przez twórców stylu.

Twórca nie przedstawia też swoich kolorów jako bardziej obiektywnego zapisu rzeczywistości. Uważa każdy obraz za interpretację, a styl Chromagraph Camera opisuje jako świadomie subiektywny. Aplikacja proponuje więc konkretną estetykę, zamiast obiecywać brak jakiejkolwiek interpretacji.

Własna obróbka nie usuwa ograniczeń telefonu. Zdaniem Yedlina iPhone nadal nie daje kontroli porównywalnej z profesjonalnym aparatem. Operator wskazuje zarówno na możliwości sprzętu, jak i ograniczenia, które Apple nakłada na aplikacje. Inne przetwarzanie koloru nie oznacza nieograniczonego wpływu na cały obraz.

Chromagraph Camera jest dostępna wyłącznie na iPhone’a, a WIRED podaje jednorazową cenę 13 dolarów. Jeśli rozważasz zakup, przyjrzyj się gotowym fotografiom: nie tylko barwom przedmiotów, lecz także jasnym i ciemnym partiom kadru oraz ziarnu. Najważniejszy wybór dotyczy estetyki — tego, czy sposób pokazania sceny wybrany przez twórców po prostu ci odpowiada.