Nowa.Moda
Nauka

Konopie sprzed 2800 lat. Nasiona w grobowcu i ślady użycia we włosach

W syberyjskim grobowcu sprzed około 2800 lat znaleziono około tysiąca nasion konopi, a we włosach — chemiczne ślady wskazujące na używanie tej rośliny. Połączenie tych znalezisk sugeruje, że sięgano po nią ze względu na właściwości odurzające.

Ilustracja redakcyjna AI — Nasiona konopi i ludzkie włosy jako dwa uzupełniające się rodzaje materiału archeologicznego.
Ilustracja redakcyjna wygenerowana z użyciem AI dla Nowa.Moda.

Międzynarodowy zespół archeologa Gino Caspariego z Uniwersytetu w Bernie i Instytutu Geoantropologii im. Maxa Plancka połączył dwa rodzaje analiz: datowanie nasion oraz badanie chemicznych śladów we włosach. Materiał do obu pochodził z grobowca scytyjskiej elity w Republice Tuwy, w południowej Syberii.

Wyniki badania opublikowano w 2026 roku w czasopiśmie „Science”, a ich opis udostępniony przez ScienceDaily pochodzi z materiału Uniwersytetu w Bernie. Kluczowe jest rozróżnienie między obecnością rośliny a sposobem jej wykorzystania. Dawne społeczności pozyskiwały z konopi także włókna i olej, więc samo znalezienie ich pozostałości nie wystarcza, by mówić o odurzaniu.

Co mówią ślady we włosach

Najważniejszego powiązania między rośliną a ludźmi dostarczyły włosy zachowane w centralnej komorze grobowej. Zespół zastosował między innymi wysokorozdzielczą spektrometrię mas, czyli metodę analizy chemicznej służącą rozpoznawaniu związków w próbce. W kilku próbkach wykryto wyraźne sygnały zgodne z obecnością kannabinolu, oznaczanego skrótem CBN.

CBN może powstawać podczas utleniania tetrahydrokannabinolu, czyli THC — głównego związku odpowiedzialnego za odurzające działanie konopi. Badacze odnotowali również słabsze sygnały odpowiadające masie THC. To zestawienie, wraz z nasionami z tego samego grobu, skłania Caspariego do interpretacji, że konopie wykorzystywano dla ich właściwości odurzających. Nie chodzi więc tylko o roślinę złożoną w grobowcu, lecz także o chemiczne wskazówki pochodzące z ludzkiego materiału.

Analiza włosów nie odtwarza jednak sposobu użycia konopi. Nie pozwala określić, ile rośliny przyjęto ani jak jej związki trafiły do organizmu. Wdychanie dymu jest jedną z możliwości, ale dostępne wyniki nie rozstrzygają między tą drogą a innymi sposobami konsumpcji.

Sześć nasion wyznacza wiek znaleziska

Drugą częścią badania było ustalenie chronologii. Z około tysiąca nasion wydobytych z grobowca sześć pojedynczych okazów poddano datowaniu radiowęglowemu. W połączeniu z innymi danymi dotyczącymi datowania wyniki wskazują, że nasiona złożono w grobie na początku VIII wieku p.n.e. Datowanie objęło zatem konkretne pozostałości konopi, a nie wyłącznie inne elementy pochówku.

Według komunikatu Uniwersytetu w Bernie połączenie nasion i śladów we włosach stanowi najstarszy obecnie znany, bezpośrednio datowany archeologiczny dowód używania konopi w związku z odurzaniem. Każdy rodzaj materiału odpowiada tu na inne pytanie: datowane nasiona umieszczają znalezisko w czasie, a włosy wskazują na używanie rośliny przez ludzi. Dopiero ich wspólny kontekst pozwala sformułować szerszą interpretację.

Same nasiona, choć bardzo dobrze zachowane, nie dowodzą wykorzystywania psychoaktywnych właściwości konopi. Najprawdopodobniej pochodziły z roślin dziko rosnących. Poszukiwanie innych części rośliny jest trudniejsze: kwiaty, liście i żywice z czasem ulegają rozkładowi, pozostawiając niewiele materialnych śladów. To jeden z powodów, dla których odtworzenie dawnych zastosowań konopi wymaga łączenia różnych rodzajów dowodów.

Konopie w rozbudowanym obrzędzie

Analiza włosów wskazuje na używanie konopi, natomiast ich możliwą rolę w obrzędzie badacze odczytują z kontekstu pochówku. Caspari interpretuje nasiona jako ślad ważnej roli tej rośliny w pogrzebowych rytuałach Scytów, kultury znanej z jeździectwa. O rozmachu ceremonii mówią też szczątki koni: 18 zwierząt celowo rozmieszczonych na kurhanie oraz ślady dalszych kilkudziesięciu złożonych w ofierze, ujawnione podczas kolejnych wykopalisk.

Innego rodzaju dowodów dostarczyły późniejsze stanowiska z Azji Środkowej. Odkrywano tam pozostałości kannabinoidów na ogrzewanych kamieniach i wewnątrz naczyń, co wyraźniej wskazuje na uwalnianie związków pod wpływem ciepła i ich wdychanie. W przypadku Tuwy znaczenie wyniku wynika z innego zestawienia: bezpośrednio datowanych szczątków roślinnych oraz śladów chemicznych we włosach. Te znaleziska nie odtwarzają identycznego sposobu użycia, lecz dostarczają wcześniejszego świadectwa.

Trwa odczytywanie DNA konopi

Wynik dotyczący używania konopi nie jest jeszcze dowodem ich udomowienia. Nasiona najprawdopodobniej pochodziły z dzikich roślin, a badacze nie ustalili ani zawartości THC, ani tego, czy Scytowie celowo uprawiali lub selekcjonowali konopie dla silniejszego działania.

Włosy dostarczyły informacji o ludziach; historię samej rośliny badacze chcą teraz poznać dzięki jej DNA. Część próbek jest już sekwencjonowana — naukowcy odczytują ich materiał genetyczny, który według Caspariego zachował się znakomicie. Ma on pomóc prześledzić historię udomowienia konopi i ich rozprzestrzeniania się między regionami w ciągu tysięcy lat.